Trochę powtórnej retrospekcji*

Ponieważ lada moment wycofam z mego blogu wątki mocno wspomnieniowe, a śnieg, który spadł rano na Warszawę, nastroił mnie nostalgicznie, pozwolę sobie jeszcze raz powrócić do zimy z dzieciństwa. I odzyskać na chwilę to, co minione. „Zima w starym parku koło więzienia, zawsze niezależnie od pory roku pięknym i dla nas dzieci niezwykle atrakcyjnym. Mowa […]

Płomyk z 10 lutego 1938 roku

W ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyki z 1938 i 1939 roku. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta. Morze, nasze morze, czyli  wędrujemy  nad „rodzone”, „najmilejsze” […]

Pada, trochę pada, a chłopcy rzucają dziewczyny

Choszczówka w śniegu szlachetnieje. To, co zawsze ładne, czyli drzewa i co niektóre domki, jeszcze ładniejsze. To, co zwykle brzydkie, czyli jezdnie i co niektóre płoty, jeszcze brzydsze. Reszta –  jak zwykle, da się wytrzymać. W pociągu S9, którym zmierzam w kierunku prawdziwej stolicy, dowiaduję się, że kiedyś, czytaj: w młodości wypowiadającej się na ten […]

Płomyk z 2 lutego 1938 roku

W ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyki z 1938 i 1939 roku. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta. W dzieciństwie, gdy po raz pierwszy zaczytywałam się […]