Parasole

JESIEŃ PARASOLEK

Kobiety demonstrują, walczą, ustawa antyaborcyjna, reforma oświaty to motory ich aktywności, a deszcz, jesienny deszcz, popaduje albo pada bez litości. Nad tłumami demonstrujących i protestujących niewiast rozkwitają lasy parasolek. Był już październikowy las czarnych parasolek, bardzo jednolity kolorystycznie i wymowny symbolicznie. Dzisiejszy las jest bardziej kolorowy. Czyżby bardziej optymistyczny? Listopadowe parasolkowate drzewa mają różnobarwne korony, […]

Posągi i piękno mowy polskiej

Będzie krótko, bo maj to miesiąc trudny, nie tylko dla maturzystów, ale także dla mnie. Czasu mało, a wyzwań zawodowych mnóstwo. Mimo to ma się ochotę skrobnąć co nieco, zwłaszcza jak tematy same się cisną do blogu. No to skrobnę. Piękna jest majowa Warszawa. Człowiek nieco zwalnia, obserwuje świat i zapomina z wrażenia o audiobookach, […]

Choszczówka spaceruje

Na Choszczówce nastał czas spacerów po lesie. Zimą też się spacerowało, ale nie tak intensywnie, i nie tak masowo. Teraz trudno znaleźć pustą, czyli bezludną ścieżkę. Spaceruje się w parach lub grupach liczniejszych. Sami dorośli lub towarzystwo mieszane: dorośli plus dzieci. Pary mogą być ludzkie, mogą też być dwugatunkowe: człowiek plus pies, bardzo rzadko, ale […]

PŁOMYCZEK. TYGODNIK DLA MŁODSZYCH DZIECI. 4 lutego 1935 r.

Tym razem w ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyczki. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta.  Będzie o dużym mieście, o stolicy, o Warszawie. Janek właśnie wysiadł wraz […]

Na Choszczówce nudy na pudy

Pytacie, co  na Choszczówce (a może w Choszczówce) słychać? Nudy na pudy – odpowiem. I idąc dalej tym tropem, spróbuję udowodnić swą tezę. „Przystanek Choszczówka” zapowiadał inwazję kulturalno-rozrywkową, a tu nic. Ani spektakli teatralnych, ani koncertów. Ciszą od „Dzikiego” niesie. Żadnych jam-session nie ma. Nie ma też żadnego wspólnego smażenia dżemu, ani, co bardziej stosowne […]

WIERSZ1

Płomyk z 15 września 1938 roku

W ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyki z 1938 i 1939 roku. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta. Koniec lata. E. Sobolewska pisze o tym, że pająkom znudziło […]

Sierpniowa Warszawa nie jest zła

Sierpniowa Warszawa nie jest zła. I nie jest zbyt odkrywcze zwracanie na to uwagi. Ale nie sposób nie zwrócić. Nowogrodzka, Św. Barbary.  Z zaplecza Teatru Roma dobiegają jakieś soprany. W kościele dzwonią. Słoneczko świeci. Jakaś kobieta woła jakiegoś Wieśka. Nie oszczędza strun głosowych, więc pewnie Wiesiek słyszy, ale z jakichś powodów nie reaguje. Na skwerze, […]

Płomyk z 28 kwietnia 1938 roku

W ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyki z 1938 i 1939 roku. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta. Numer nieco eklektyczny.  Wszystkiego po trochu. Jest  o przeszłości i […]

Płomyk z 24 marca 1938 roku

W ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyki z 1938 i 1939 roku. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta. Tym razem rzecz będzie o Wołyniu. Ojciec Stacha, nauczyciel,  dostał […]