Izba przyjęć w pewnym stołecznym szpitalu

W izbie przyjęć tłumy. Są co prawda aż cztery okienka, ale pracują tylko trzy. Na dodatek  dwa obsługują tzw. pacjentów jednego dnia, a tylko jedno całą resztę. Większość pacjentów z bagażem i z rodzinną obstawą. Strachu nie widać, raczej zniecierpliwienie. To pociesza. Jest się widać, do czego spieszyć. W końcu jesteśmy w kolejce po zdrowie. […]

Starość nie jedno ma imię

Starość, a dokładniej zgrzybiałość, od zawsze mnie przeraża. I nie tylko z powodu Alzheimera. Lista powodów jest dłuższa, ale na jej prezentację szkoda czasu. Nic w niej rewelacyjnego. Typowe strachy. „Czego to ja nie mam? Aha, sklerozy”. Przydarzyło mi się właśnie coś, co z lekka naruszyło mój dotychczasowy obraz smętnej starości. Spotkałam osiem staruszek (oj […]