maple-leaf-567986__340

Prawie chandra, ale to prawie czyni różnicę

Jesienna chandra. Dopadła mnie ta okropna bestia. Okrutna, bezwzględna. Liście spadają z drzew. Kiedyś wydawało mi się to wspaniałym widowiskiem. Feeria kolorów i kształtów. Dzisiaj te opadające liście smutne mi się jakoś wydają. Wszystko przemija. Wiosna, lato. Dzieciństwo, młodość. Zdrowie, uroda. Nadzieja na pokój na świecie. Na to, że ludzie w końcu zmądrzeją. Ptaki odlatują. […]

WIERSZ1

Płomyk z 15 września 1938 roku

W ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyki z 1938 i 1939 roku. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta. Koniec lata. E. Sobolewska pisze o tym, że pająkom znudziło […]