Z miłości do jedzenia

Właśnie po raz n-ty w swoim dorosłym życiu rozpoczęłam dietę odchudzającą. I oczywiście o niczym innym niż o jedzeniu nie myślę. Z rozkoszą graniczącą z masochizmem przywołuję swoje jedzeniowe wspomnienia. Mielone, buraczki, marchewka w każdej postaci, kiszona kapusta z cukrem, mizeria, też na słodko, a do tego tłuczone kartofelki – to najlepsze, czym dysponowała kuchnia […]

RETROSPEKCJI CIĄG DALSZY

Na pożegnanie tegorocznych Świąt (bo tak się trudno rozstać!!!) o moim dziecięcym oczekiwaniu na Święta Pamiętam, jak bardzo dłużyły się nam dzieciom te ostatnie przedświąteczne tygodnie. Na dworze zimno. Jeszcze nie biało, ale już mroźnie. Widok z okna jakiś przyszarzały. Nadzieją, że nastanie dzień, napawały jedynie światła płynące z okna piekarni po przeciwnej stronie Rynku. […]

Trochę powtórnej retrospekcji*

Ponieważ lada moment wycofam z mego blogu wątki mocno wspomnieniowe, a śnieg, który spadł rano na Warszawę, nastroił mnie nostalgicznie, pozwolę sobie jeszcze raz powrócić do zimy z dzieciństwa. I odzyskać na chwilę to, co minione. „Zima w starym parku koło więzienia, zawsze niezależnie od pory roku pięknym i dla nas dzieci niezwykle atrakcyjnym. Mowa […]

PŁOMYCZEK. TYGODNIK DLA MŁODSZYCH DZIECI. 25 lutego 1935 r.

Tym razem w ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyczki. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta.  Ten numer też będzie o pracy. Tyle, że o pracy dzieci. „Wstaję […]

PŁOMYCZEK. TYGODNIK DLA MŁODSZYCH DZIECI. 11 lutego 1935 r.

Tym razem w ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyczki. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta.  A rety, już prawie o tym zapomniałam. Kiedyś, dawno, oj dawno temu […]

PŁOMYCZEK. TYGODNIK DLA MŁODSZYCH DZIECI. 4 lutego 1935 r.

Tym razem w ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyczki. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta.  Będzie o dużym mieście, o stolicy, o Warszawie. Janek właśnie wysiadł wraz […]

PŁOMYCZEK. TYGODNIK DLA MŁODSZYCH DZIECI. 21 stycznia 1935 r.

Tym razem w ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyczki. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta. W Nowym 1935 Roku trzeba zacząć od podsumowania sukcesów w roku minionym. […]

14.01.1935. Ok

PŁOMYCZEK. TYGODNIK DLA MŁODSZYCH DZIECI. 14 stycznia 1935 r.

Tym razem w ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyczki. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta. „W nocy, po cichutku/kiedy dzieci spały / zapukał do okien / pan […]

Płomyczek. Tygodnik dla młodszych dzieci. 17 grudnia 1934 r.

Tym razem w ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyczki. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta. „Paśliśmy owiecki pod borem/Przyleciał wilczysko z ozorem/Owiecki nam pokąsał/Kudłami się natrząsał/Kudłami, kudłami […]

PŁOMYCZEK. TYGODNIK DLA MŁODSZYCH DZIECI. 10 grudnia 1934 r.

Tym razem w ramach nicnierobienia przeglądam wygrzebane z dna szafy Płomyczki. Zajęcie wciągające i  pouczające.  W każdym razie dla mnie.  I jak przystało na ekstrawertyka, nie zachowam swoich refleksji dla siebie, tylko je upublicznię. Kto chce niech czyta, kto nie chce niech nie czyta. Irena Włodarska–Paczoska pisze o „Przymrozku”, który: „Bielutkim szronem ozdobił płoty, Wszystko co […]