O magii kartek świątecznych

Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia. Początki szkolnej edukacji. Pierwsza, druga klasa. Zaczynał się czas oczekiwania na Wigilię, choinkę, prezenty. Czas wypatrywania pierwszego śniegu i Św. Mikołaja. I czas przygotowywania kartek świątecznych. Okazałam się w tym na tyle zręczna, że dostawałam z przedszkola, którego byłam dumną absolwentką, stosik białych kartoników i kredki, wspaniałe kredki, a potem […]

RETROSPEKCJI CIĄG DALSZY

Na pożegnanie tegorocznych Świąt (bo tak się trudno rozstać!!!) o moim dziecięcym oczekiwaniu na Święta Pamiętam, jak bardzo dłużyły się nam dzieciom te ostatnie przedświąteczne tygodnie. Na dworze zimno. Jeszcze nie biało, ale już mroźnie. Widok z okna jakiś przyszarzały. Nadzieją, że nastanie dzień, napawały jedynie światła płynące z okna piekarni po przeciwnej stronie Rynku. […]

Święta, Święta i po Świętach

Wszystkim za życzenia świąteczne i imieninowe dziękuję. I głęboki żal wyrażam, że to już po Świętach. Dzień Świstaka, a właściwie Święta Świstaka by się przydały. Z finałem jak w filmie, czyli z udanym powrotem do rzeczywistości. Chociaż, z drugiej strony, powtarzalność rytuałów świątecznych jest zdumiewająca. Niby wciąż to samo, a cieszy. Może dlatego, że to […]

WIGILIJNY PORANEK

Czy wierzycie w Mikołaja, Dzieci? Ja tam wierzę. W noc grudniową właśnie, kiedy gwiazdy świecą jak najjaśniej, idzie do Was dobry Święty. Idzie niebem, tak jakby przez las pełen chmurek, obłoków i gwiazd, pełen szumów i śpiewów anielich. Idzie Święty, serce mu się weseli, bowiem w worze pękatym Świętego nie zabraknie dla dzieci niczego. Jest […]

Wigilia ulepiona ze wspomnień i marzeń

To będzie wspaniała Wigilia. Mój małżonek i ja. Nasze dzieci. Chłopak córki. Brat i bratowa. Bratanek z żoną. Bratanica z mężem i synkami. Dom będzie duży. Większy od rzeczywistego. Potrzeba więcej sypialni i więcej wygodnych łóżek. Ze świeżą pościelą, dodatkowymi jaśkami. Z nocnymi stolikami i lampkami do czytania przed snem. I gałązki świerku w wazonach, […]

W sprawie wczesnego świętowania zdania nie zmieniam

Dwa lata temu napisałam i zdania nie zmieniam. Można to ewentualnie potraktować jako przejaw stałości, a jak kto woli – sztywności poglądów i upodobań. „Z przykrością odnotowuję, że właśnie zaczynają się coroczne dyskusje na temat praktyki zbyt wczesnego wkraczania w atmosferę Świąt Bożego Narodzenia. Tej groźnej aneksji, zdaniem niezadowolonych, dokonują przede wszystkim media i handel. […]