Jabłka, jabłuszka

JabłkaPostanowiłam zająć się jabłkami. Głównie dlatego, że ich konsumpcja staje się z roku na rok coraz bardziej dla mnie rozczarowująca. Na początek podam swoje typy. Liczę na to, że podsuniecie mi swoich faworytów.

Moi ulubieńcy to jabłka, które wspaniale zjada się na surowe. I niekoniecznie prosto z drzewa czy spod drzewa.

Rubiny. Wynalazek czeskiego sadownika. Z 1960 r. W Polsce od lat 90. Duże, kształtne jabłuszka. Należą do odmian zimowych, czyli dojrzewają późno i długo dają się przechowywać w zwykłych chłodnych pomieszczeniach. W dotyku tak jakby tłustawe. Dają się łatwo polerować, ale bez tego błyszczą w świetle. I może dlatego tak ładnie wyglądają na talerzu. Dwubarwne: czerwień i żółć. Czerwień próbuje zwyciężyć, ale żółty się nie daje i  przebija się na powierzchnię. Smaczne, bo soczyste, aromatyczne. Czujesz, że kwaśne, ale tak naprawdę słodkie. Nie dają się w ustach rozgnieść. Trzeba gryźć, a zwłaszcza na końcu procesu pochłaniania stawiają opór.

Alwa. Inaczej: czerwony boiken. Dzieło sadowników ze Skierniewic. Jabłka średniej wielkości. Takie bardzie spłaszczone. Zielonkawo-czerwone. Rumienią się. Mniej wstrząsające w smaku niż np. rubiny. Za to bardziej miękkie. Jak to się mówi: rozpływają się w ustach. Soczyste, ale sok z nich nie kipi. Bardzo przyzwoite. Można jeść na surowo, ale nadają się też na przetwory.

Starking – zawsze je lubiłam, ale nie wiedziałam, że to mutanty. I na dodatek staruszki. Teraz lubię je jeszcze bardziej. Są mutantem Red Delicious. Nazwa jabłek wzięła się stąd, że znaleziono je w USA, w Luizjanie, w 1881 r. na terenie szkółki firmy Stark Bros. Do dziś świetnie funkcjonującej, a założono ją w 1816 r. Starkingi przypominają stożek. Są ciemnoczerwone. Słodkie, wystarczająco soczyste, w sam raz chrupiące, o niepowtarzalnym aromacie. Gruba skórka, ale ja ją obieram. Jabłka, które od razu po zerwaniu nie są najlepsze, ale jak poleżą do zimy to nabierają mocy.  

14 comments on “Jabłka, jabłuszka

      1. A Ty sobie możesz wyobrazić, że jabłek akurat jadam bardzo mało?
        Jakoś tak wolę inne owoce. No chyba, że obrodzi moja jabłoń. Wtedy nie mam innego wyjścia, jak tylko zjadać to, co urodziło się na drzewie ;)

  1. Jabłka to chyba najpopularniejszy owoc w naszym kraju. Nie znam się na gatunkach jabłek. Wybieram miękkie i…tanie na naleśniki, na ciasto, a także jako składnik surówek .

  2. Lubię jabłka miękkie i słodkie, wtedy nie pytam o nazwę, ale ostatnio udało mi się znaleźć dziko rosnące papierówki, bez oprysków i zerwałam wszystkie, żeby włożyć do słoików w postaci konfitur:)

      1. Niestety większość dzikich jabłoni wycięli w zeszłym tygodniu , razem z innymi drzewkami. Została jedna sierotka, z boku, na której było tylko jedno jabłko. Szkoda. Miłego dnia:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *