Prawie chandra, ale to prawie czyni różnicę

maple-leaf-567986__340Jesienna chandra. Dopadła mnie ta okropna bestia. Okrutna, bezwzględna. Liście spadają z drzew. Kiedyś wydawało mi się to wspaniałym widowiskiem. Feeria kolorów i kształtów. Dzisiaj te opadające liście smutne mi się jakoś wydają. Wszystko przemija. Wiosna, lato. Dzieciństwo, młodość. Zdrowie, uroda. Nadzieja na pokój na świecie. Na to, że ludzie w końcu zmądrzeją.

Ptaki odlatują. Ludzie odchodzą. Zmarszczek coraz więcej. W TV nieustanny raport o zbrodniach, niepotrzebnych śmierciach, chorobach, przestępstwach. W sklepach tłumy. W lasach urodzaj grzybów. Tych trujących również. Woda w kranie jakaś żółtawa.  A mimo to chce się żyć. Kompletny absurd 

4 comments on “Prawie chandra, ale to prawie czyni różnicę

  1. Ewo, jeśli to jest tylko smutek związany z przemijaniem czasu, minie. Jeśli czujesz, że na nic nie masz ochoty, konieczny jest lekarz, depresja sama nie przejdzie. A telewizora nie oglądaj, lepiej wyjść na spacer. Podobno chodzenie i zmęczenie najlepszym lekarstwem na upływ czasu. Moja mama mówiła: Jak to dobrze, że nie mam czasu patrzeć w lustro. Piekła, smażyła, wychowywała wnuki i odeszła zadowolona, a wnuki wspominają te naleśniki z serem, bitą śmietaną i owocami. Powielam ten styl życia, bo daje radość.
    Serdecznie pozdrawiam

    1. Ultro miła, myślę, że jeszcze jednak nie depresja, tylko jesienna zmiana nastroju. A tak naprawdę – trochę kłopotów osobistych, Co, jak powszechnie wiadomo, nakłada na nos ciemne okulary.

  2. To wszystko prawda Ewo.
    A jak jeszcze jutro idzie się do lekarza bo człowiek sobie coś ubzdurał albo naczytał się w internecie…. to też trzeba żyć. Póki się da.
    Trzymajmy się mimo wszystko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *