Bilety do kontroli, proszę

Sobota. Godziny poranne. Szybka Kolej Miejska. Linia S3. Trochę nudno. Mało pasażerów. Aż tu naraz dwa nieoczekiwane zdarzenia. Pojawiają się kontrolerzy. I pojawia się dość liczna grupa dzieciaków. Z opiekunkami.  Swoją drogą, jest interesująca analogia między tymi  dzieciakami i  uczestnikami niedawno przeze mnie obserwowanej, w tym samym pociągu, grupy seniorów, reprezentantów Uniwersytetu Trzeciego Wieku, udających się do centrum Stolicy w celach wycieczkowych. Jedni i drudzy, zaraz po wejściu rzucili się w kierunku wolnych miejsc. Z hałasem,  z podnieceniem i z ogromną efektywnością. Wszystko, co nadawało się do zajęcia, zostało zajęte. Ale nie o tym miałam pisać. Wracam zatem do tematu.

Dzieciaki się rozsiadły. Wyciągnęły picie, jedzonko, podwinęły nóżki, bucikami brudząc co nieco siedziska. Panie Opiekunki tego nie zauważyły, mnie zabrakło asertywności, zresztą – dzień suchy, buciki tylko trochę przykurzone. Panie Opiekunki, też całkiem liczna gromadka, młode, ambitne, o czym za chwilę, policzyły czeredę i zarządziły, by dzieci wyciągnęły bilety i kolejno je skasowały. Był to niewątpliwie ważny etap wycieczki – lekcja obsługi kasownika.

I tak oto nadszedł moment konfrontacji dziecięcej wycieczki z kontrolerami, którzy, jak wyżej, też byli obecni w pociągu S3. Panowie Kontrolerzy, prawdopodobnie zgodnie z własnymi wewnętrznymi dyrektywami, pominęli swoją kontrolą uczestników dziecięcej wycieczki. Jedna z Pań Opiekunek, i to jest właśnie przejaw zasygnalizowanej wcześniej ambicji, poprosiła, by Panowie jednak dzieciaki skontrolowali. Jeden z kontrolerów z uśmiechem przystąpił do działania. Czytnik buczał, dzieci wyciągały bilety, a jedna z dziewczynek, nazwijmy ją Dociekliwą,  zapytała nawet:

 - A ile Pan zarabia za taką pracę?

Wszyscy się roześmieli.

- Mało – odpowiedział niezbyt precyzyjnie Pan Kontroler. Dziewczynce to jednak wystarczyło.

Atmosfera była już bardzo towarzyska, co widać rozochociło Panów Kontrolerów na tyle, że zażyczyli sobie, by i Panie Opiekunki pokazały bilety. No i powiało grozą, jako że jedna z Opiekunek bilet owszem miała, ale ulgowy, nie miała natomiast stosownej legitymacji. Zrobiło się niezręcznie, bo – naruszenie przepisów ewidentne, ale Pani miła i w ogóle tak miło.

Sytuacja nieco przerosła Pana Kontrolera. Okazał się jednak służbistą. Pouczył naruszającą przepisy Opiekunkę, poinformował ją o wysokości ewentualnego mandatu, a nawet zapytał groźnie, czy ma go wypisać. I na tym służbistość się skończyła. Widać było, że Pan Kontroler myśli intensywnie, a mimo to nie wie, co zrobić. Miał przecież kilku widzów wśród pasażerów, zwłaszcza tych niezwiązanych z wycieczką. Dzieciaki z tejże mało się bowiem sytuacją interesowały, za wyjątkiem najbliżej siedzących, w tym Dziewczynki Dociekliwej, zadziwionej małymi zarobkami kontrolerów.

- A ma Pani jeszcze jakiś inny bilet? – zapytał w końcu Pan Kontroler.

- Tak, oczywiście – odrzekła zagrożona mandatem Pani Opiekunka, a na jej twarzy pojawiła się ulga. Sięgnęła nawet znacząco do kieszeni.

- To niech Pani skasuje – wydał werdykt Pan Kontroler.

I w tym momencie los okazał się łaskawy. Jak przyszłość pokazała, dla wszystkich zainteresowanych, i dla Pana Kontrolera, i dla Pani Opiekunki. Pociąg zatrzymał się na stacji, drzwi się otworzyły i Panowie Kontrolerzy mogli z godnością opuścić pociąg.

A co z godnością Pani Opiekunki? Została otoczona koleżankami, czyli resztą Opiekunek, kompletnie nie zwracających w tym momencie uwagi na dzieci. Opowiadała w podnieceniu o zdarzeniu, one wykrzykiwały różne: ochy i achy, a ona gadała i gadała, ale drugiego biletu nie kasowała. Zapomniała o werdykcie Pana Kontrolera. Co więcej, żadna z Opiekunek tego nie zauważyła.  A mnie znowu zabrakło asertywności. Zresztą przyrząd przeznaczony do obserwacji nie może wtrącać się do tego, co obserwuje.

Dziewczynka zainteresowana zarobkami kontrolerów okazała się rzeczywiście dociekliwą dziewczynką, bo nie spuszczała, ani na chwilę, oka z niesubordynowanej Opiekunki. Miałam wrażenie, że zaraz padnie z jej ust krytyczne pytanie o to, czy trzeba słuchać kontrolerów.

Ale los i tym razem się wtrącił. Pociąg zatrzymał się na kolejnej stacji. Warszawa Centralna. Kres podróży wycieczki dziecięcej. Panie Opiekunki skierowały podopiecznych do wyjścia.

Też  wysiadałam. Udało mi się w ostatniej chwili zerknąć na Dociekliwą Dziewczynkę.  Na jej twarzyczce malował się uśmiech.  Moim zdaniem – złośliwy.

89 comments on “Bilety do kontroli, proszę

  1. A mnie się ta krótka historyjka, z życia wzięta, bardzo podobała. Wystarczy uruchomić wyobraźnię i pamięć, żeby „zobaczyć” grę w”komórki do wynajęcia”, aw jaką grają wpadające do przedziału dzieci, do tramwaju dorośli, młodzież…
    Przecież tak się dzieje, a autorka bloga potrafi takie obrazki trafnie opisać i okrasić te opisy zasłyszanymi dialogami. Najlepszy dowód, że jest w tym dobra to liczba wejść na, polecony redakcji bloga, wpis. Kto z blogerów może się pochwalić takim, grubo ponad stutysięcznym „urobkiem”? Podejrzewam, że wiele z tych, zaprawionych żółcią, komentarzy pochodzi od zazdrosnych blogerów. NIECH SIĘ PANI NIE PRZEJMUJE i pisze dalej, możliwie często. :-)

  2. Czytam i czytam i oczom nie wierzę. . Ile w ludziach jadu i nienawiści. Jakie to polskie, chrześcijańskie.. Nie podobał Ci się artykuł? Drugi raz nie czytaj nic napisanego przez autorkę. Być może nie trafiła w twój gust. Albo pokaż jak się pisze i opublikuj swój artykuł. Chętnie przeczytamy i ocenimy z równą krytyką. Pozdrawiam środkowym palcem wszystkich przemądrzałych polaczków. A autorka niech się nie przejmuje komentarzami. Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dowodził. .

  3. Przeczytałem do końca, niestety, nie potrafię ocenić tego artykułu. Nieopatrznie zerknąłem na komentarze i było tam tyle gówna i jadu, że straciłem obiektywizm. Komentarz o tym, że autorka marnuje czas czytającego -bezcenny… Widocznie miał go jednak jeszcze na tyle, żeby skomentować ( uważam, że ma tylko czas) :)

  4. Dobry artykuł chociaż jak zawsze zbiera się bury :)
    Może Panie Nauczycielki go czytały? :D
    Pozdrawiam

  5. taki tekst o niczym, a może o czymś. Mi się podobał, bo taki lekki z życia wzięty.

    Niemniej, ilu mundrości się naczytałem w komentarzach, to moje :)

    Że też autorce chce się pisać takie bzdury, ale że tylu osobom chce się pisać jeszcze bzdurniejsze komentarze?!

    O kurcze i ja też? Bzdurzę?

    Pozdrawiam serdecznie

    Ps. „Roześmieli” mówią ludzie spod warszawskich wsi :) ja też tak czasami powiem, mimo że słoikuję się tu już ponad 30lat

  6. Jako autor bloga po przeczytaniu komentarza poddaję się: jestem grafomanem i na dodatek lubię koloryzować własne wypociny. Szanowny komentator ma rację: autor zapomniał opisać, co jadły dzieci.

  7. Myślę, że ta Pani „opiekunka” była nauczycielem wychowania przedszkolnego ewentualnie edukacji wczesnoszkolenj, po studiach przygotowujących ją do pracy z dziećmi, że ma wykształcenie wyższe… – taka mała dygresja… bo „opiekunki” to wiesz… A to że nie skasowała biletu? Moim zdaniem wpis o niczym… Spodziewałam się czegoś lepszego…

    Pozdrawiam.

  8. W jaki sposób te wypociny znalazły się na Onecie? Przecież to nawet 10 procent chłamowatego Onetowego poziomu nie prezentuje. Oddasz mi te 3 minuty z życia gdy czekałem na pointę?

  9. Niestety, pani opiekunka dała mimowolnie nie najlepszą lekcje swoim podopiecznym. Przy dzieciach trzeba zwracać baczną uwagę na każdy czyn i słowo, bo są świetnymi obserwatorami- tak jak autorka. Bardzo przyjemny wpis „o niczym”. Pozdrawiam :)

  10. „Ciekawe” jest jak bardzo poziom agresji rośnie wraz z poziomem niezrozumienia intencji oraz sensu słowa piszącego .. lub mówiącego. Jak bardzo umysł broni się przed rewolucją związaną z próba wciągnięcia w cokolwiek więcej ponad wciśniecie paru liter w odpowiedniej kolejności + enter. Nihil novi .. i jaki z tego wniosek?
    Hm, pozdrawiam:)
    Miłego!

  11. Masakra,mam pytanie jakiego koloru buty miała owa dziewczynka ,czy przypadkiem autor specjalnie pominął ten fakt .moja córka lepiej pisze wypracowania w wieku 7 lat .Pała za wszystko ;P

    1. Chyba jesteś ministrem albo wysokim dostojnikiem kościelnym. Przepraszamy cię panie w imieniu piszącej za zabranie twojego cennego, gumofilcowego czasu!

  12. Tak z innej beczki, czy to normalne żeby od dzieci żądać legitymacji?(gdziekolwiek) Nauka podobna obowiązkowa.. Dalej idąc, chyba logiczne jest, że ta pani służbowo była z tymi dziećmi więc można było domniemać, że jest ich opiekunką i przysługują Jej zniżki. Wszystko te dokumenty i przepisy, paranoja, pojedzcie gdzieś czasem i zobaczcie czy kontroluje się wycieczki małych dzieci i ich opiekunów z dokumentów uprawniających do zniżek, to jest żałosne.

    1. A i owszem ulga przysługuje osobom uczącym się do 26 roku życia. Z tym, że „na oko” nie widać, że ktoś się uczy. Tak i tu padnie, że przecież po dzieciach widać, że są dziećmi. A ja na to że zwłaszcza po wymalowanych 15-latkach, a czasami i 13-latkach. Więc się pytam w którym okresie życia trzeba zacząć tę legitymację pokazywać, bo już nie koniecznie widać, że to dziecko jest? Inna sprawa, że na wycieczkach czasami opiekunami są rodzice, a oni niekoniecznie ulgi na przejazd mają.

  13. Taka opowieść w naszym kraju jest denerwująca, na szczęście nie dla wszystkich. Bywają wyjątki. Niestety jesteśmy narodem złodzieji. Lata komuny zrobiły swoje. To Twoje co ukradniesz (jeśli nie zapłacisz nie jesteś złodziejem tylko inteligentnym spryciarzem, godnym naśladowania). Inni to frajerzy
    SMUTNE i TRAGICZNE

    1. Troszkę przesadzasz z tym „lata komuny”… właśnie nie -chyba zabrakło Ci tu umiejętności obserwowania albo najprościej w świecie – realnego doświadczenia:) …nawet więcej dodam Ci do pieca – to właśnie teraz, w „wolnej Polsce”, cwaniactwo kwitnie bez ograniczeń. Dlaczego? Warto spróbować sobie odpowiedzieć głębiej pomyślawszy…. w odróżnieniu od płytko i nad-emocjonalnie.

    2. Skąd się bierze pogląd że za wszystko co złe jest winna tzw.”komuna”. Czy komuna też winna że poseł Nowak nie wpisał swego zegarka do oświadczenia ?

      1. bo tak jest łatwiej a „wiedzący ” człowiek „musi mieć” jakiegoś gotowego, „ogólnie uznanego” wroga:)

  14. Tym razem nie zabrakło Ci asertywności? Postanowiłaś nie publikować komentarza? Żałosne.
    Czytać mogą wszyscy! Ale komentować już nie…

    1. Zarzut nietrafiony. Komentarz został opublikowany. Chociaż zasugerowane rozwiązanie: czytać mogą wszyscy – komentować nie – czasem sie sprawdza

    2. Kurczaki to notka tej Pani,ma prawo publikować lub nie publikować postów i tyle nie płacz o to jak 14-latek.

  15. Ile Ty masz lat? Czternaście? Nie zaśmiecaj sieci takimi bzdetami!!! Może lepiej pisz pamiętnik zamiast to publikować!

    Z poważaniem,
    Magda.

    1. Myślę, że napisałam trochę za ostro. Włóż więcej wysiłku w fabułę i styl. Przekazuj coś więcej poza słowami. Ot i tyle.

    2. Całe szczęście jak Ci się nie podoba nie musisz czytać. Internet to śmietnik naucz się filtrować rzeczy, które są wystarczająco dobre dla Ciebie.

  16. Tak głupiego tekstu już dawno nie czytałam on jest o wszystkim i o niczym. Ja się nie dziwie, że z blogerów śmieją się wszyscy i maja takie osoby za mało interesujące. Lepiej dziewczyno bierz się do roboty a nie piszesz takie marności

  17. Rozumiem Twój przekaz. Jestem pełna uznania dla Twojej cierpliwości wobec napastliwych raczej wpisów…. smutkiem człowieka KTÓRY już WIDZI..może być to że staje się w tym samotny….to jest odwieczny kierunek spraw tak zawsze było , jest i będzie…i dla opiekunki i dla dziewczynki i tych których jeszcze tu nie ma. Może dlatego niektórzy wybierają nigdy nie widzieć, bo szkoda im marnować czasu i energii życiowej na działania w stylu donkiszotowskim:)
    Dobrze, że są tacy ludzie jak Ty..bez Ciebie i Tobie podobnym świat „sprościałby” już dawno do cna…..
    Pozdrawiam ciepło!:)

    1. Po co? Ano, chciałam pokazać, że lekcje bywają rozmaite? Dzieci, przy okazji wycieczki, miały się nauczyć, jak korzystać z komunikacji miejskiej. I pewnie sie nauczyły. Niekoniecznie tego o co chodziło w konspekcie wycieczki. Pozdrawiam

    2. Miło że ty jedna przyznałas się że nie rozumiesz, bo duża częśc wypowiedzi jest na zasadzie „nie rozumiem ale się wypowiem” Do autorki tekstu: bardzo fajny artykuł, tylko wydaje mi się że za mądry dla naszych niektórych internaurów, po prostu to ich przerasta. Odnośnie docielkiwej dziewczynki, to rośnie następne pokolenie……… :(

  18. Ktoś skasował mój komentarz. Cenzura.
    Nie będę pisał więcej bo jest selekcja wpisów.

    … nie jesteś ,, przyrządem” tylko ,, narządem” …..

  19. Ja tylko przyglądam się , brak mi asertywności……..
    Ja tylko wykonywałem rozkazy……..
    Ja jestem taka inteligentna , dobra ,wspaniała……..
    Ja się nie wtrącam ale…….
    Innych to dotyczy , mnie nie…….
    Chcesz się dowartościować kosztem tej opiekunki – brawo
    Podziwiam Twoją odwagę i to zaangażowanie dla idei……
    Jesteś wielka !!!!!!!!!!
    Jestem za karą śmierci za brak ważnego biletu. Żółć i bagno.
    Myślę że brakło dla Ciebie miejsca i oglądałaś to na stojąco.

    1. Siedziałam. Wtrącać też się wtrącam. I nie o ważny bilet mi chodziło. Tylko o pokazanie mocy obserwacji. A swoją drogą za komentarz dziękuję

      1. Czyli po wejściu efektywnie zajęłaś miejsce w pociągu, tak jak staruszkowie i dzieci. Zupełnie nie rozumiem, jak możesz nie okrasić tego jakąś złośliwością. Chyba zabrakło ci asertywności.

        1. Już siedziałam. Weszłam do prawie pustego pociągu. Ale na co dzień walczę jak staruszkowie i dzieci.Niestety nie zawsze efektywnie. Jak wolisz inną odpowiedź, służę: stałam, by innym nie zajmować miejsc.

    2. jejka…Żółć i bagno – na tym mogłeś skończyć idealnie Twoje nastawienie definiuje. Kto Ci to zrobił?? Myśl spokojniej jak piszesz….a nie tylko negatywne emocje i masa uprzedzeń:)

  20. zalosny artykul, az sie nie chce wchodzic na takie portale. Tyle rzeczy dzieje sie w kraju a tu jakies bzdury wypisuja. NAPISCIE JESZCZE COS O LATAJACYCH KACZKACH I O KOSTCE BRUKOWEJ AHA A BULKE MOZNA PRZEKROIC NOZEM. ZENADAAAAA

    1. Tja, tyle rzeczy się dzieje w kraju, tylko szkoda że wszystkie nastrajaja negatywnie. Gdyż jak nie ktoś się zabił, to jakiś wypadek to inna tragedia. A żeby było śmieszniej to jeszcze polityka. To ja wole poczytać sympatyczne wpisy o dociekliwych dziewczynkach niż te wiadomości z kraju.

  21. Miało to miejsce z 18 lat temu. Do autobusu wpada kontrol.
    Jeden z nich podszedł skontrolować dziewcze siedzące na przeciwko mnie. Jak się okazało, bilet miała ale legitymacji nie.
    Kontroler postanowił wypisać mandat (a mógł zaniechać i wyjść z twarzą).
    I taka sytuacja:
    - imię?
    - Beata
    - nazwisko?
    - ale proszę pana nie wypisywać…
    - data urodzenia?
    - 12 maj 82
    - tysiąc dziewięćset????

  22. „A mnie znowu zabrakło asertywności. Zresztą przyrząd przeznaczony do obserwacji nie może wtrącać się do tego, co obserwuje.”
    Każda obserwacja, badanie, detekcja itp jest interakcją między „czujnikiem” a „obiektem” poprzez „nośnik”, więc zawsze wtrącenie będzie, najbardziej to jest widoczne w mikroświecie, ale w makro też.
    Ale cała sytuacja zabawna, ciekaw jestem relacji z niej w domu Dociekliwej Dziewczynki ;-}

  23. Niedaleko od naszej wschodniej granicy zabijani są ludzie. Inni przymierają głodem usiłując przetrwać w piwnicach. Ten los dotyka też dzieci. A tu proszę… Taka radosna paplaninka…. Ktoś miał bilet za kilka złotych, a ktoś nie miał.. Ktoś zastanawiał się nad sankcjami, a ktoś przymknął oko… A nad wszystkim dzieciaczki mądre i refleksyjne…. Ot, raj po prostu. Nic tylko żyć i śmiać się pełną GĘBĄ…..
    M.M.

    1. Niedaleko od naszej wschodniej granicy zabijani są ludzie. Inni przymierają głodem usiłując przetrwać w piwnicach. Ten los dotyka też dzieci. A tu proszę… Pan Mieczysław sobie siedzi przed komputerkiem i pisze głupie komentarze pod infantylnymi notkami…

    2. A ty Mieciu co robisz dla tych biednych zabijanych za nasza granica ludzi oprocz pisania o nich komentarzy pod tymi wesolymi paplaninami?

    3. a Ty człowieku życzyłbyś sobie. żeby wszystkie niusy były w pogrzebowym nastroju? Powiem Ci, że nie tylko niedaleko od naszej wschodniej granicy, ale także w Afryce i na Bliskim Wschodzie….. a pewnie też w wielu innych miejscach na świecie zabijani są ludzie. Czy to znaczy, że wszyscy muszą tylko o tym? Po co tu wszedłeś człowieku, przecież tytuł świadczył, że to nie jest nius o zabijaniu…

      Dzieci potrafią być świetnymi obserwatorami :D kto wie, czy za jakiś czas zdarzenie nie powróci, w najmniej oczekiwanej przez panią opiekunkę formie :D

      1. dziewczynka zapytala sie kontrolera ile zarabia i wpatrywala sie w niego huraaaa piszmy wiecej takich artykulow, ciekawe czy miala tornister ze soba bo autor artykulu przemilczal ten bardzo istotny fakt

    4. Jakie to polskie… zazwyczaj nie piszę tego rodzaju komentarzy ale tym razem…
      W każdej chwili na świecie ktoś umiera, gdzieś jest popełniana jakaś zbrodnia, jakieś dziecko umiera przez czyjąś głupotę, bezmyślność, chciwość itp.
      Czy to jednak oznacza, że wszyscy wkoło mają być śmiertelnie poważni i nie robić nic innego niż tylko myśleć o takich sprawach i pod żadnym pozorem nie czytać, o pisaniu nie mówiąc, takich historii?
      Frustracja i żółć jakie wypływają z tego wpisu powodują, że ręce opadają do ziemi i nie chcą się podnieść. MASAKRA

    5. Panie Mieczysławie, proszę jechać za trę wschodnią granice o pomagać tym ludziom . Samo pisanie na forum nic nie zmieni prawda? Ale lepiej dużo mówić niż cos zrobić.

      1. Jak najbardziej. Można i tak mój blog traktować. To zresztą jedna z trafniejszych definicji grafomaństwa.

      2. ~Rd o niczym ?? jak widać znajomość alfabetu niekoniecznie przekłada się na rozumienie treści. Ale tego nauczyć się nie da.

    6. Nie podoba się, nie czytaj. Czytaj o sprawach poważnych jak wojna na Ukrainie. Ukradną ci samochód albo okradną mieszanie – drobiazg, bo czym to jest wobec dzieci głodujących w Afryce. A moim zdaniem wychowanie dzieci to wbrew pozorom wcale nie głupotka. Czego te dzieci się nauczyły – że można oszukiwać kontrolera, że można jeździć bez biletu, że można okradać przedsiębiorce jakim jest przewoźnik? Pomyśl zanim napiszesz.

  24. Jeżeli mam być szczery, to opiekunki małych dzieci oraz nauczycielki nauczania początkowego to chorobliwe jednostki nieuleczalne. W niektórych przypadkach są bardziej ograniczone niż ich podopieczni, mają zupełnie irracjonalny poziom odbierania świata je otaczającego jak również myślą, że są NAJ. Wiem, bo przez 3 lata miałem (nie)przyjemność uczyć je czegoś, co tylko delikatnie wykraczało poza zasób niezbędnej wiedzy potrzebnej do przebrnięcia bez problemów przez cykl nauczania klas I – III. Makabra. A przy okazji… Bardzo sympatyczna opowieść. Pozdrawiam ciepło.

    1. Strasznie groźnie to brzmi, ale i zbójów czasem trzeba dopuścić do głosu, by wiedzieć, czym grożą

    2. Madeju, to chyba na słabej uczelni wykładałeś, że miałeś takie „ograniczone” studentki. Prowadzę warsztaty dla przyszłych nauczycielek edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej (studia podyplomowe) i poziom wiedzy i umiejętności moich studentek jest niesłychanie zróżnicowany. Że już o kulturze nie wspomnę. Nad niektórymi mam ochotę załamać ręce, za to dużo trafia mi się kobiet w okolicach trzydziestki, które są naprawdę „ogarnięte” i zastanawiam się, po co pchają się do szkoły.

      Dodam, że sama jestem bardzo zadowolona z nauczycielek moich dzieci (zarówno w przedszkolu jak i w szkole). A dzieci, jak to dzieci, o niefrasobliwej „pani opiekunce”, która nie posłuchała kontrolera, z lubością by mi opowiedziały. To naturalne, że od osób, które wychowują nasze dzieci oczekujemy dużo, ale, o zgrozo, zazwyczaj oczekujemy od nich więcej, niż od siebie. To akurat nieco przerażające.

    3. Jestem oburzona Twoim komentarzem, pogardą z jaką wypowiadasz się o osobach, których najwidoczniej nie znasz. Opiekunka w przedszkolu ma bardzo ciężką i odpowiedzialną pracę. Osoba, która potrafi zająć się grupą 25 maluchów z całą pewnością nie należy do „nierozgarniętych”. Wiem to, ponieważ jestem mamą jednego malucha i wiem ile trudu i umiejętności wymaga opieka nad dzieckiem. Podziwiam też i szanuję Panie, które opiekują się moim synem w przedszkolu.

  25. Trochę dziwna opowieść ,autorka jest chyba nawiedzona i zmyśla ,myślę że dla wycieczki -dzieciaków kupuje się bilet ZBIOROWY tym samym jest rabat!.

    1. W Warszawie NIE MA biletów zbiorowych dla szkół czy grup zorganizowanych (są jedynie weekendowe dla maksimum 5 osób). A S3 to szybka kolej miejska podwarszawska. Proszę więc nie nazywać kogoś kłamcą na podstawie „bo mi się tak wydaje”.

  26. spojrzenie i wartościowanie człowieka poprzez pryzmat jego pracy i zarobków, innymi słowy „jesteś warty tyle ile ci płacą”
    horror XXI wieku

    1. Przede wszystkim autorce bloga, by się mogła wygadać. I tym, którzy takiego wygadania lubią czasem posłuchać. Autorka bloga

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *